Z czym kojarzą się nam auta grupy Daihatsu? Z całą pewnością z malutkimi autami typu Kei-car, które posiadają silniki o niskiej pojemności. Wielu z nas przypomni sobie na pewno Charade, albo Cuore, a Ci bardziej obeznani z tą marką wspomną o Copen i Terios. Ja natomiast chciałbym dzisiaj wspomnieć o czymś zupełnie innym - o Grupie B. Tak, o tej rajdowej grupie B, w której startowały takie potwory jak Audi S1 Quattro, Lancia 037, Ford RS200, czy chociażby Austin-Rover Metro 6R4. Jak to wszystko ma się do malutkiego Charade, które będzie bohaterem tego artykułu?
Całość zacznę od niezwykle ciekawej rzeczy, jaką Daihatsu zrobiło na początku lat 80tych. Aby podnieść prestiż marki w segmencie samochodów spod znaku GT, nawiązano ścisłą współpracę z włoską marką De Tomaso. Stało się to również dlatego, że zakład z Modeny szukał nowego dostawcy małych, mocnych silników do swoich aut. Abstrakcja goni abstrakcję powiecie? Niekoniecznie. Producent, który stoi chociażby za zbudowaniem bolidu F1 i kultowej, ulicznej Pantery, użyczył swojego logo oraz dołożył kilka włoskich, stylistycznych gadżetów - kierownicę Nardi, fotele Recaro, opony Pirelli, magnezowe felgi Campagnolo oraz delikatny pakiet stylistyczny i kilka dużych naklejek. Tak właśnie powstało Daihatsu Charade De Tomaso, które bazowało na modelu Turbo.
To jednak nie wszystko, ponieważ inżynierowie Daihatsu postanowili pójść jeszcze dalej i ich celem stała się słynna, rajdowa Grupa B. W tym celu w 1984 roku przygotowano specjalną wersję De Tomaso 926 Turbo, która powstała tylko w niezbędnej do homologacji ilości 200 egzemplarzy. Pojemność trzycylindrowego silnika 993 została obniżona do 926 centymetrów sześciennych, aby spełnić wymogi regulaminowe. Zaledwie rok później, na targach samochodowych w Tokio zaprezentowano rajdową wersję Charade De Tomaso 926R, z centralnie umieszczonym silnikiem, który napędzał koła tylne. Stoisko Daihatsu stało się tym samym jednym z najbardziej obleganych miejsc w hali targów. Poszerzone zderzaki i nadkola, agresywna stylistyka dawała jasno do zrozumienia - mamy tutaj do czynienia z małym potworem. Silnik CB70, który seryjnie generował moc 85KM został podkręcony większym ciśnieniem doładowania i innym oprogramowaniem. Wynik? Całe 120KM w 800 kilowej budzie. Nie jest to może wynik godny Grupy B, jednak z całą pewnością należy docenić pasję i zaangażowanie inżynierów Daihatsu za stworzenie czegoś naprawdę szalonego. Warto zwrócić uwagę na fakt, że zawieszenie i przeniesienie napędu zostały znacznie usprawnione. Gwintowany zestaw i pięciobiegowa skrzynia ze szperą mechaniczną były czymś, co mogło dawać przewagę w swojej klasie. Dziennikarze rozpływali się nad autem i porównywali je do kultowego Renault 5 Turbo. Wszystko zapowiadało świetlaną przyszłość.
Niestety, jak wszyscy dobrze wiemy, w 1987 roku po serii tragicznych wypadków FIA zlikwidowała Grupę B. Tym samym Daihatsu wycofało się z projektu i De Tomaso 926R zostało tylko legendą. Niestety nie wiadomo, czy samochód pozostał w całości do dnia dzisiejszego. Być może, gdyby Grupa B stała się bardziej "ucywilizowana" samochód ten mógł stał stać się czymś namacalnym, a nie tylko legendą o potędze Daihatsu?
Daigo Saito na podium w FD
Najbardziej bezkompromisowy kierowca D1GP, spokojny na co dzień Daigo Saito, od tego sezonu startuje w amerykańskiej Formula Drift. Pierwsza eliminacja pot (...)
Honda Day 2012
I coś dla właścicieli aut marki Honda. Tym razem zapraszamy do USA, na tor Atco Raceway dokładnie. Właśnie tutaj odbyła się impreza Honda Day 2012. Z tej o (...)
Starion Wide Body
Tego modelu nie było jeszcze nigdy na łamach naszego serwisu JDM. Oto przed Wami Mitsubishi Starion, ale nie byle jaki egzemplarz. Już pierwszy rzut oka wi (...)
EVO8GSR
Dzisiejszy dzień zaczniemy od Mitsubishi Lancera ósmej generacji, a dokładniej modelu GSR. Ten egzemplarz ma wszystko to, co powin (...)